Andrei R. Mochola
Zanim wyjedziesz do Macondo
Tekst
w tekście
3.0. Spójrzmy teraz na strukturę
tekstu powieści. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tekst rękopisów
(dalej umownie jako tekst Melquíadesa) występuje w strukturze
tekstu powieści jako autonomiczna całość. Pociąga to za sobą
szereg konsekwensji, wymagających od nas uznania tekstu powieści
jako struktury zbudowanej z dwóch płaszczyzn tekstowych – tekstu
Melquíadesa oraz, umownie – tekstu o Macondo; perwszy jest
wprowadzony do drugiego, co powoduje powstania struktury określanej
przez semiotykę strukturalną jako tekst w tekście.
3.1. Zwróćmy uwagę, że wraz z poznawaniem tekstu o Macondo
poznajemy tekst Melquíadesa – historię miasta, która została
spisana wcześniej, ale dzięki kilku zabiegom formalnym (chwytom)
rozgrywa się w czasie rzeczywistym tekstu o Macondo. Tekst o
Macondo jest zatem sposobem opowiedzenia tekstu Melquíadesa (por.
fabuła – schemat fabulany; skaz – sjużet; scenariusz –
realizacja/filmowa, teatralna itd.; mowa – język i in.).
3.2. Nie trudno zauważyć, że o ile początek Macondo zarysowany
został bezpośrednio w tekście o Macondo, to zgoła inaczej
przedstawia się sprawa końca (patrz 2.1.2.
i 2.1.3.). Tekst o
Macondo kończy się cytatem z tekstu Melquíadesa, swego rodzaju
– cytowaną już wyżej – puentą: ...gdyż powiedziane było,
że miasto zwierciadeł (lub zwierciadlanych miraży) zmiecione będzie
przez wiatri wygnane z pamięci ludzi w chwili, kiedy Aureliano
Babiblonia skończy odcyfrować pergaminy... [s. 363]. Możemy zatem
wysunąć tezę, że mamy tu do czynienia z imitacją końca, a nie
kategorią końca sensu stricte. Tekst Melquíadesa jest strukturą
z wyraźnie zarysowanym końcem i słabo zarysowanym początkiem
(problematyczna jest rola epigrafu tekstu Melquíadesa), podczas gdy
tekst o Macondo przy wyraźnie zarysowanym początku, imituje swój
koniec przywołując tekst Melquíadesa.
3.2.1. Nasze dotychczasowe rozważania
nie wyczerpały oczywiście wszystkich niuansów struktury,
zbudowanej z dubletu bliźniaczych tekstów. Problematyka tego
zagadnienia jest znacznie szersza i wymaga znacznie dużo bardziej
szczegółowych rozważań, które wykraczają znacznie poza nasze
pole zainteresowania.
3.3. Zastanówmy się jeszcze nad konstrukcją czasu. Otóż Melquíades
nie ułożył faktów w umownym czasie ludzi, lecz skoncentrował
jeden wiek w jednym momencie [s. 362]. Niewątpliwie w tekście
powieści mamy do czynienia z cykliczną strukturą czasu (czas
biegnie nie linearnie, ale spiralnie), gdzie każdy następny okres
aktywności Macondo rpoprzedzony jest okresem ciszy (każdy z rodu
Buendía próbuje ozszyfrować pergaminy i porzuca je nie mogąc ich
rozszyfrować; choroba bezsenności powoduje zaniki pamięci –
...nie mógł przypomnieć sobie nazwy tego narzędzia... w kilka
dni później jednak odkrył, że z trudem przypomina sobie nazwy
prawie wszystkich przedmiotów [s. 45] i ...u wylotu drogi z moczarów
umieszczono napis Macondo [s. 46] – po to, by nie zapomnieć, po
to, by Macondo istniało).
Jak słusznie twierdził Jurij Łotman [O modelującym znaczeniu końca
i początku w przekazach artystycznych [w:] J. Faryno, Semiotyka
kultury, Warszawa 1975, s. 344-349], cykliczne modele świata, jak również
systemy achroniczne znajdują się poza kategoriami początku i końca;
nie sposób zatem wyraźnie określić ich granice.
 
|