Marquez, Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotności, Mochola, Hypertekst, Hipertekst, Hipertekstualizm, Postmodernizm, Postmodernism, Postmodern, Hipertext, Hypermedia, Liternet, Intertekstualność, intertekstualny, intertext

Andrei R. Mochola - Zanim wyjedziesz do Macondo: Przenikalność granic

 
 Andrei R. Mochola  Zanim wyjedziesz do Macondo 

 

 

 Przenikalność granic 

4.0. Zastanówmy się teraz nad innym wariantem granic Macondo. Relację między Macondo a resztą świata możemy przedstawić jako opozycję tu – tam: ...pytano go gdzie był, i odpowiedział: Tam. [s. 84].

4.1. Tu – odznacza się stosunkowo spójną organizacją wewnętrzną i izolacją, podczas gdy tam, widziane z perspektuwy tu – jest strefą chaotyczną, nie dającą się jednoznacznie określić, rozgraniczyczyć. Wślad za cytowanym już Łotmanem możemy stwierdzić, że każda kultura stwarza nie tylko swoją wewnetrzną organizację, ale i swój typ zewnętrznej dezorganizacji. Antyczność konstruuje sobie barbarzyńców, a świadomość – podświadomość (por. motyw Cyganów – Kiedy powrócili Cyganie Urszula podburzyła przeciwko nim całą wieś [s. 11]).

4.1.1. Subiektywność dokonywanego przez daną kulturę podziału na siebie i ich – barbarzyńców jest przyczyną jego względności. Kultura inna, uważana za kulturę barbarzyńską mogła znajdowac się niejednokrotnie wyżej w rozwoju od kultury uważającej się za nie-barbarzyńską. Możliwa jest także sytuacja, gdy jakaś kultura sama uznaje samą siebie za stojącą niżej względem kultury obcej, pomimo, iż w rzeczywistości znajduje się z nią na równi lub nawet ją przewyższa: Niewiarygodne rzeczy dzieją się na świecie – mówił do Urszuli – Tuż koło nas, po drugiej stronie rzeki istnieją różne aparaty magiczne, a my w dlaszym ciągu żyjemy w ciemnocie [s. 12] (por. motyw wynalazków, kompleks Macondo – odzwierciedlenie i destrukcja mitu Europy; kompleks szeroko pojmowanej Ameryki Łacińskiej wzgledem Matki Hiszpanii; problem dwóch początków kultury – rdzenny oraz hiszpański i in.).

4.1.2. Każdy, kto przychodzi stamtąd jest postrzegany tu jako obcy, nie-swój, wróg, najeźdźca. Gdy do Macondo przybywa Corregidor Apolinár Moscote, założyciele Macondo są zdecydowani wyrzucić najeźdźców, a José Arcadio mówi wprost: pan i ja to zawsze będziemy wrogami [s. 53 i nast.]. Powracający stamtąd José Arcadio Drugi nie mógł zżyć się na nowo z rodziną, zaś po slubie z własną siostrą (pogwałcenie zasad wewnętrznej organizacji Macondo) Urszula zabroniła im przekraczać próg swojego domu. Dla niej jak gdyby umarli [s. 87] – byli stamtąd.

4.1.3. Podobnie wygląda bogato rozbudowany w powieści motyw Romeo i Julii:

  • Aureliano i Remedios Moscote – masz naokoło tyle ładnych, uczciwych dziewcząt, a zachciało ci się właśnie córki wroga [s. 59-60]; Rebeka i Pietro Crespi; Aureliano i Petra Cotes; Meme – Mauricio Babilonia i in.

  • Bardziej skomplikowaną konstrukcją, wymagającą odrębnego i dużo bardziej obszernego omówienia są postacie Pilar Tenery i Fernandy. Tym jednak nie będziemy się tu zajmować.

4.1.4. W przypadku Stu lat samotności całość twierdzenia Łotmana – granica dzieląca przestrzeń na dwie części powinna być nieprzenikalna... bohaterownie lasu nie mogą przeniknąć do domu – należą oni do określonej przestrzeni [Struktura tekstu artystycznego, Warszawa 1976] nie może zostać uznana przez nas jako adekwatna w całej rociągłości. Otóż dopuszczalne jest istnienie postaci lub grupy postaci, które wskutek określonych uwarunkowań mogą należeć do obydwu części łotmanowskiej przestrzeni (lub też nie należeć do żadnej z nich, tudzież należeć do jakiejś innej, trzeciej), mogąc tym samym swobodnie przenikać pomiędzy nimi (np. Melquíades, Cyganie). Warto też wspomnieć o działaniu postaci na przecięciu się kilku kręgów funkcji u Proppa, czy też wzajemne zależności między polami aktantowymi u Greimasa.

4.2. Dla pełniejszego rozumienia istoty granic Macondo niezmiernie ważne jest, byśmy zdali sobie sprawę, że każda kultura (semiosfera) niejako odśrodkowo dążąca do samoizolacji, nie może istnieć względem świata zewnętrznego w izolacji zupełnej, izolacji całkowitej, izolacji totalnej. Jak pisze Łotman [O semiosferze. Prace z systemów znakowych, Tartu 1984], na pograniczu semiosfer istnieją swego rodzaju strefy bilingwizu, zapewniające kontakty semiotyczne między obydwoma światami (por. np. środkowo i wschodnioeuropejskie targowiska przygraniczne). Każda semiosfera posiada określone strefy (pogranicze) przekładające język innej semiosfery na swój własny (patrz motyw Cyganów, wynalazki, linia kolejowa, wewnętrzne miasteczko czułych francuskich matron i innych nieprawdopodobnych prostytutek itp.). Jest zatem w czym wybierać.
.

Tekst w tekściePogranicze kultur


Rambler's Top100 copyright © 1995-2008 by mochola, last updated 0802Y2K8, best with IE5.5 1024x768px, 13 sec over 56.6 bps