Marquez, Gabriel Garcia Marquez, Sto lat samotności, Mochola, Hypertekst, Hipertekst, Hipertekstualizm, Postmodernizm, Postmodernism, Postmodern, Hipertext, Hypermedia, Liternet, Intertekstualność, intertekstualny, intertext

Andrei R. Mochola - Zanim wyjedziesz do Macondo: Teodycea Macondo

 
 Andrei R. Mochola  Zanim wyjedziesz do Macondo 

 

 

 Teodycea Macondo 

8.0. Egzystencję Boga w Macondo wyznaczają dwa istotne stwierdzenia – pierwsze, że Boga nie ma – autorstwa José Arcadio Buendíi, który nie mogąc zrobić dagerotypu Stwórcy jednoznacznie wyklucza jego istnienie oraz stwierdzenie drugie, a mianowicie napis umieszczony na drewnianej tablicy w czasie zarazy bezsenności: U wylotu drogi z moczarów umieszczono napis Macondo, a nieco niżej, inny, większy przy głównej ulicy: Bóg istnieje [s. 52]. Rozziew między tymi twierdzeniami już na pierwszy rzut oka jest dość znaczny i problem ten w oczywisty sposób wzbudza nie tylko nasze zainteresowanie. Znamienne, że ojciec Nicanor chcąc udowodnić istnienie siłły boskiej korzysta z bądź co bądź diabelskich sztuczek – po wypiciu filiżanki czekolady unosi się nad ziemią i krąży nawet przez parę dni. Prowadzona przezeń zażarta dysputa religijna z José Arcadio Buendía przypomina inną, równie autorytatywną, prowadzoną z księdzem Kuszakowskim przez Ostapa Bendera w Złotym Cielaku Ilfa i Pietrowa.

8.0.1. W kwestii egzystencji Boga w Macondo możemy się pokusić o sformułowanie trzech jej możliwości:

  1. Bóg w Macondo nie istnieje i to nie tylko dlatego, że Jego podobizna była nieuchwytna dla prymitywnego dagerotypu, bowiem nawet przy dzisiejszym poziomie technicznym możliwość uchwycenia w kadrze Boskiej Postaci wydaje się być mało prawdopodobna. Wszystko, co ma miejsce w Macondo dzieje się poza dobrem i złem, a więc poza jakąkolwiek władzą nieskończenie dobrego Boga, czy też jego złego antagonisty.

  2. Bóg w Macondo istnieje; istnieje w sposób, który w polemice z Heglem przedstawił Barth. W swojej dialektyce łamanej (łamana, to w istocie taka teologia, która przyznaje złu rzeczywistość nie dającą się pogodzić z dobrocią Boga i dobrocią stworzenia [Paul Ricoeur, Op. Cit.]) Barth stara się łączyć dobro i zło nie godząc ich z sobą; ustanawia on całkowite panowanie Boga nad obiema stronami – prawą i lewą: Nicość także pochodzi od Boga, ale w zupełnie innym sensie niż dobre stworzenie; w tym mianowicie, że dla Boga wybranie w sensie biblijnego wyboru oznacza odrzucenie tego czegoś, co – dlatego że odrzucone – istnieje na sposób nicości [Ibidem]. Ricoeur przytacza jeszcze dwie myśli Bartha podsumowujące całość koncepcji: 1.) Nicość jest tym, czego Bóg nie chce. Istnieje tylko dlatego, że Bóg jej nie chce; 2.) Skoro Bóg rządzi także po swojej lewicy, On jest przyczyną i Panem samej nicości [Ibidem]. W takim przypadku, każda nicość pochodząca od Boga jest karą za pra-przewinę popełnioną w czasach owego straszliwego precedensu i której następstwem stały się narodziny i zagłada Macondo. Ale czy w takim razie Macondo nie istnieje jako przedmiot boskiego gniewu?; jako miejsce i czas, w którym Bóg spotkał i – wreszcie – zwycięzył zło?

  3. Trzecia i, naszym zdaniem najbardziej prawdopodobna możliwość wytłumaczenia tego kłopotliwego zagadnienia: Bóg w Macondo istnieje, ale chwilowo jest nieobecny – albo przed chwilą tu był albo dopiero co właśnie stąd wyszedł, pozostawiając Macondo samemu sobie.

8.1. Świat Macondo pod każdym względem jest światem intrygującym. Jak zwykli mawiać Włosi – Se non e vero, e ben trovato – Nawet jeśli nieprawdziwy, to dobrze wymyślony.

Świadomość złaStrona główna


Rambler's Top100 copyright © 1995-2008 by mochola, last updated 0802Y2K8, best with IE5.5 1024x768px, 13 sec over 56.6 bps